Po ponad miesiącu w Brnie dojrzałam do tego, żeby naskrobać kilka wspomnień i uwag :D.Później zamierzam to robić na bieżąco, ale zobaczymy, jak to będzie.
Jak mawiała moja polonistka w liceum, "zacząć od początku", to powtórzenie i bezsens...ale... i tak zacznę od początku, bo gdybym zaczęła od teraz, to trochę by Was ominęło.
Erasmus zaczął się dla Nas (na zdjęciu od lewej dumnie prezentuje się moja współlokatorka z RPA, Agata Hrycyna, która ukrywa się pod tym pseudonimem i wkręca ludziom wała, że pochodzi z Jeleniej Góry)...13 września roku Pańskiego 2009. Zaczął się tygodniem pt.Orientation Week.
Ja tam miałam orientation głównie w aptece, bo przyziębienie przywiezione z Polski się wskrzesiło. Trochę mnie ominęło wyjść, ale i tak się starałam żyć aktywnie.Poznawszy: Zuzi ze Słowacji oraz Zuzkę nr.2 również ze Słowacji, Anię z Chorvatska, Rubena z Mexyku, moją tutorkę Hankę z Czech oraz Holky Polky: Judytę, Michalinę, Sabinę oraz inne Holky Polky i Kluky Poláky coś zaczęło się dziać.Se se se.
No i na początek starczy! :)
ahoj :) no ładnie... tak sobie myślałam, że z tą Hrycyną to coś nie tak.. a to oszukistka :) Buziaki dla WAS!
OdpowiedzUsuńMurzyn domaga się swoich praw. Nie tylko prawa do mycia podłogi i przepychania kibla. Ale także do uznania szlacheckiego jeleniogórskiego pochodzenia!
OdpowiedzUsuńMurzyn wiedzieć, że chcieć to móc?
OdpowiedzUsuńnie pamietam tej zlotej mysli skawy.o.nie moge tu z polskimi literkami jakos pisac
OdpowiedzUsuńbede sledzic wiernie.ahoj