wtorek, 27 października 2009

Umyvadlo & Opera

Chciałam na początku przedstawić naszą umywalkę (o której ostatnio naskrobałam), znaną także pod pseudonimem - umyvadlo. Przy okazji dobrze jest umieć napisać: "Umyvadlo/vana je zácpané / á".Gorzej jeżeli "záchod je zácpaný a po podlaze teče voda"*...

Już tłumaczę. Na recepcji mamy instytucję w postaci książeczki skarg i zażaleń do Panów,co naprawiają sprzęty.No i kiedyś sobie stałyśmy i czytałyśmy, co się ludziom w pokojach zepsuło (tak w ogóle,to jestem pełna podziwu,bo usterki są naprawiane bardzo szybko, więc wypas).No i tak czytamy, czytamy.Agata doszła do momentu, jak ktoś się skarżył, że ma *"zatkaną ubikację z której cieknie woda po podłodze"... rzecz to była iście przykra, ale w tym momencie dla nas śmieszna. Stała tam z nami Sabina i zapytała, co znaczy "záchod", więc Agat szybko odparł: "kibel".No i dobra nasza,bo w ten sposób Pan z recepcji się nauczył nowego słowa po polsku.Zapytał, czy kibel=záchod :D a po naszych późniejszych minach sam wywnioskował, że chyba jest to potocznie, czyli "nespisovně".Musimy go jeszcze czegoś nauczyć w naszym pięknym języku.

Wczoraj Zuzi i Jane powiedziały mi, że polskie "kocham cię" najbardziej podoba im się ze wszystkich opcji tego zdania w różnych językach.No to very very nice mi się zrobiło :].Wzięłam drewnianą łyżkę, co została u Zuzki po robieniu naleśników i zeszłam do mojej suteryny i do wyrka.A dzisiaj idę na operę.Sama się zgłosiłam.Hmmm.Zobczymy! :D

3 komentarze:

  1. u nas też jest taka księga skarg, mówią na nią "knihu zawad" ale może inaczej się to pisze (może też inaczej mówi), w sumie u nas też w miarę szybko naprawiają. Nie mieliśmy sprchy na izbie, to po dwóch dniach nam założyli, prąd też nam wreszcie włączyli :P

    OdpowiedzUsuń
  2. nie marudźmy!przecież to nie all inclusive tylko Erasmus :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie ,nie marudzić bo w domu nie macie takiej ksiązki skarg- ani takich Panów do naprawy he,he !!

    OdpowiedzUsuń