Zacznę od tego, że w centrum handlowym znalazłyśmy parówki na podłodze. Stało się to oczywiście przy okazji, bo podczas docierania do menzy. Menza występuje pod pseudonimem stołówka w polštině. Najlepszy myk jest w tym, że mieści się ona (menza a nie polština) w pasażu obok CCC :D.Już tam raz byłam,ale ciągle robi to na mnie wrażenie. Zwłaszcza, że jest nowoczesna a panie w okienku się uśmiechają i sprawiają wrażenie, jakby lubiły swoją pracę.Po prostu czapki i czepki z głów. Na zdjęciu prezentuje się Judyta, która poluje na parówę.
Dalsza część dnia upłynęła spokojnie (napisałam esej i proszę o aplauz!) aż do wieczora, kiedy to zaatakowałyśmy z Zuzkami na kino ala środek komuny. Film był super: "The painted vail"...no "super" w kategoriach jakości itp.bo raczej jak ulubiony aktor Zuzika umiera na cholerę, to nie można z pełnym spokojem powiedzieć: "To bylo supr" :D.Łezka pociekła.A potem pojawił się Pet'o z Anič i wyszło siedzenie w pubie :).Nawet zdążyliśmy na nocny i na hambexa od Wietnamców.Mniam! A teraz do wyrka!
co za dzień... no nie powiem, ale najbardziej zazdroszczę Wam tych parówek, zawsze jak chodzę po centrum handlowym to mam nadzieję, że znajdę coś pożywnego na podłodze :D
OdpowiedzUsuń